logo

kcnowe

Konrad Ciesiołkiewicz (rocznik 1977)

Od wielu lat angażuję się w budowanie zespołów. Pracowałem w organizacjach pozarządowych, agencjach doradczych, w rządzie (podsekretarz stanu i rzecznik prasowy) i biznesie. Na co dzień swoje pasje realizuję w Orange Polska, gdzie od 2008 roku pracuję jako dyrektor; zarządzam społeczną odpowiedzialnością przedsiębiorstw (CSR), relacjami publicznymi i komunikacją. Wspieram także pracowników jako coach (ICC) i mentor. Pełniłem obowiązki prezesa Fundacji Orange, a od dziesięciu lat zaangażowany jestem w prace rady fundacji.

Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (PTP), sekcji Podejścia Skoncentrowanego na Rozwiązaniach (PSR). Wyróżnieniem jest dla mnie zaangażowanie w chrześcijańsko-społeczny think tank Laboratorium Więzi, (komentarze dla Więzi),  działalność rady  Fundacji Dorastaj z Nami oraz w organizacje społeczno-gospodarcze, w tym w Komitet Dialogu Społecznego KIG, gdzie od początku jego istnienia pełnię funkcję sekretarza.

Ukończyłem studia magisterskie na Wydziale Psychologii SWPS w Warszawie, a także UW (Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych) i UKSW (Wydział Nauk Historycznych i Społecznych), a także podyplomowe – program Executive MBA FIZ, studia menedżerskie na SGH oraz szkolenia z zarządzania zasobami ludzkimi (HR BP), dialogu motywującego, rozwoju osobistego i zawodowego. Jestem absolwentem Leadership Academy for Poland z 2017 roku.

Przez kilkanaście lat byłem wychowawcą i instruktorem harcerskim (ZHR), organizatorem zimowisk, zgrupowań obozów letnich i kursów szkoleniowych dla młodych wychowawców. W latach 2002-2005 zaangażowałem się w warszawski samorząd jako radny dzielnicy Wawer oraz Przewodniczący Dzielnicowego Zespołu Realizacji Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Mieszkam w Konstancinie-Jeziornie razem z żoną, córką i synem.

Moje zainteresowania to: przywództwo, psychologia i kultura organizacji, sprawy społeczne.

Z przymrużeniem oka i bardzo dużym dystansem – moja sylwetka zdaniem testów :)

Według kwestionariusza BHI-12 cechuję się bardzo wysokim poziomem nadziei podstawowej, czyli ogólnie rzecz biorąc wierzę, że świat jest sensowny, uporządkowany i generalnie przychylny ludziom. W oparciu o SWLS (Skala Satysfakcji z Życia) można sądzić, że jestem bardzo zadowolony z życia. Z wyników wyczytać można, że posiadam wysoki poziom kompetencji społecznych (Profil Kompetencji Społecznych – PROKOS) oraz podwyższony poziom Inteligencji Emocjonalnej (PKIE). To samo wychodzi z Testu Rozumienia Emocji (TRE). W skali rozpoznawania emocji (SIE-T) z wyrazu twarzy plasuję się stenach 9 lub 10. Ku mojemu zdziwieniu z Kwestionariusza Poczucia Stresu (KPS) wynika, że napięcie emocjonalne odczuwam na poziomie niskim, a stres zewnętrzny i intrapsychiczny nawet jako bardzo niski. Dziwi mnie to tym bardziej, że w skali kłamstwa tego badania otrzymałem wyniki najniższe z możliwych, czyli podręcznik twierdzi, że odpowiadałem na pytania zgodnie z prawdą. Z opisu różnych narzędzi do mierzenia stylu zachowania (Extended DISC oraz TTI Success Insight) można wyczytać, że pasuję do kategorii „motywator”. Otrzymuję wysokie wyniki w obszarze „ludzie” jak i „dominacja”. Według nich uchodzę za osobę odważną, śmiałą i pewną siebie. Chętnie podejmuję ryzyko i lubię, kiedy inni uznają mnie za indywidualistę. Powinienem nauczyć się zwalniać tempo i odprężać. Mam duże zasoby energii i jestem optymistą w ocenie wyników, które mogę osiągnąć. W moim słowniku nie istnieje wyrażenie „nie mogę”. Mam też rzadką umiejętność radzenia sobie z trudnymi zadaniami i doprowadzania ich do pomyślnego zakończenia. Zdaniem algorytmów stojących za tymi narzędziami postrzegam siebie i mogę być postrzegany jako pionierski, rywalizujący, pozytywny, asertywny, pewny siebie i zwyciężający. Pod umiarkowaną presją jest już nieco gorzej, bo mogę być widziany jako wymagający, egoistyczny, nerwowy i agresywny. W krańcowym napięciu pokazać mogą się następujące oceny: szorstki, arbitralny, kontrolujący i zawzięty….

Na koniec pamiętajmy, że testy są tylko jednym z wielu źródeł informacji i nie należy ich absolutyzować :)