logo

W najnowszym Tygodniku Powszechnym (nr 35 z 30 sierpnia 2015) okładkowy wywiad poświęcony psychoterapii. Rozmówcą jest prof. Bohdan de Barbaro, psychiatra, psychoterapeuta, kierownik Zakładu Terapii Rodzin Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ.

Przede wszystkim najbardziej inspirująca jest bijąca pokora, życzliwość i wyrozumiałość dla ludzi, z jaką wypowiada się prof. Bohdan de Barbaro. Nie ma w wypowiedziach za grosz oceny, a raczej dzielenie się swoim doświadczeniem i swoim własnym punktem widzenia. Najlepszym odzwierciedleniem tego opisu niech będzie cytat kończący rozmowę: A może po prostu terapeuci wszystkie wywiady powinni kończyć zdaniem: Tak mi się w każdym razie wydaje.

Kilka innych inspirujących opinii profesora:

Sformułowań klient lub pacjent używać należy w zależności od problematyki. Sformułowanie pacjent może być stygmatyzujące i oznacza, że chory ma się biernie poddać zaleceniom terapeutycznym. Z kolei klient w Polsce kojarzy się z pewną relacją handlową. Sam najchętniej używałby pojęcia osoba zgłaszająca się na terapię.

Terapię podejmują przede wszystkim osoby z dużych miast. Robią to głównie kobiety. Psychoterapia dla środowiska wiejskiego jest jakby spoza jego krajobrazu. Daleki jest także od zgodzenia się z twierdzeniem, że istnieje pewien trend, według którego – w dużych ośrodkach miejskich – wypada mieć psychoterapeutę. Niemniej przyznaje, że tam, gdzie jest trudniej o bliskie przyjacielskie i rodzinne relacje, tam potrzeba pracy psychoterapeutycznej jestwiększa.

Mężczyzna jest rzadszym klientem. Jest mu w terapii trudniej, bo ma gorszy dostęp do swoich uczuć niż kobieta. Często zdarza się, że mężczyzna somatyzuje, zgłaszając się do najróżniejszych lekarzy z bólami fizycznymi. Chodzi od internisty po neurologa, rzadziej trafiając do psychoterapeuty. Jednym ze źródeł tego stanu rzeczy jest opresja kultury. Zwracanie uwagi, uświadamianie i wyrażanie przeżywanych emocji jest wciąż w wielu środowiskach traktowane jako podejrzane i sprzeczne z pewnym modelem funkcjonowania mężczyzny.

zolnierz

[zdjęcie pochodzi z serwisu www.pixabay.com]