logo

generalstatue-53321_640

Na nieszczęście miałem w ostatnim okresie pewne doświadczenie dotyczące wizji bycia liderem. Kolega z grona dobrych prywatnych znajomych opisał mi w jaki sposób powinien funkcjonować „lider”. Lider jest tutaj w cudzysłowie, bo włosy stawały mi dęba, kiedy słuchałem, jakie zachowania są dla mojego dobrego kolegi wzorcowe :) To sposób myślenia o liderze jak o stereotypowym wojskowym generale (bo w życiu i generałowie mogliby się nie odnaleźć w takich ramach): mający dużo praw, przekonany o swojej roli jako o wyjątkowej, szorstki, wydający polecenia, oceniający i wiecznie krytykujący, krótko mówiąc „wódz”. Jakiś czas temu napisałem komentarz w tym właśnie temacie. Przykro takich rzeczy słuchać z dwóch powodów. Po pierwsze, z powodu obciążenia ludzi funkcjonujących z takim szefem. Po drugie, z powodu tego, że w długim okresie model taki przynosi dużo strat; jest po prostu nieefektywny dla organizacji. Ciekawych rzeczy dowiedzieć można się ze słynnej książki Collinsa „Od dobrego do wielkiego” , opisującej duże badania wybitnych firm i głównych czynników ich sukcesu, czyli bycia nie tylko dobrze funkcjonującymi organizacjami, ale po prostu funkcjonującymi wybitnie. Tym czynnikiem są ludzie w różnych wymiarach, w tym charakterystyczny styl zachowania prezesów. Otóż przywódcy tych firm byli zaprzeczeniem stereotypowego dominującego szefa. Byli za to skromni, z dystansem do siebie, wielu z nich było nawet nieśmiałych, ze specyficznym połączeniem osobistej skromności z silną wolą zawodowego rozwoju. Mój dobry kolega mówi, że może i tak było w badaniu, ale nad Wisłą działa to inaczej….:)