logo
Wywiad dla Polski The Times i Centrum Analiz MISO:
Pod hasłem dialogu może łatwo dochodzić dojść do nadużyć. Wszyscy deklarują chęć rozmowy tylko retorycznie, a rośnie frustracja i poczucie nie bycia wysłuchanym. Jak rozpoznać wiarygodność drugiej strony w dialogu?
Dialog jest przede wszystkim komunikacją nastawioną na próbę zrozumienia innych ludzi. Jest też zawsze spotkaniem człowieka z człowiekiem. Wydaje mi się więc, że najlepszym testem wiarygodności w dialogu jest słuchanie, a nie przekonywanie do swoich racji.
Deficyt umiejętności spotkania i rozmowy ma rzecz wspólnego dobra to nie jest tylko polska specyfika. Gdzie się o tym rozmawia na świecie i wymienia doświadczenia, najlepsze praktyki w poszerzeniu obszarów dialogu?
Jednym z takich miejsc jest coroczna konferencja w Norwegii w Lillehammer pod nazwą „Lillehammer Miasto Dialogu”. Organizuje ją Nansen Center for Peace and Dialogue, które od zaangażowania pokojowego na Bałkanach w latach 90. wypracowało swój własny sposób podejścia do dialogu, który stosowało później w Afganistanie, Kolumbii, Kenii, Ukrainie, w samej Norwegii i wielu innych krajach. Uczestniczyłem w tegorocznej edycji tej konferencji. 2018 rok to setna rocznika zakończenia I wojny światowej – dlatego cały dzień na konferencji poświęcono potrzebie czerpania lekcji z historii. Dużo rozmawialiśmy o problematyce zemsty, a także procesie pojednania.
Jaka jest ta ocena dialogu w Polsce, Europie i w świecie?
Przede wszystkim, że prowadzenie dialogu jest bardzo trudne i że zawsze jest przestrzeń do poprawy. Bardzo dało się wyczuć i słyszeć głębokie zaniepokojenie procesami obserwowanymi wszędzie i będącymi wyraźnym przeciwieństwem dialogu, takimi jak militaryzacja i bardzo silna ideologizacja coraz większych obszarów życia, społeczne polaryzacje i myślenie w kategoriach „my-oni”. Zauważa się rosnące negatywne emocje wobec adwersarzy, podgrzewane uproszczonymi i często nieprawdziwymi przekazami medialnymi typu fake news. Ich wspólnym mianownikiem jest odczłowieczenie i próba wyjmowanie poza nawias ocen moralnych pewnych zjawisk i grup społecznych. Stosunek do uchodźców był jednym z powodów niepokoju. Kiedy mówią o tym praktycy, ludzie doświadczający przemocy w różnych regionach świata, jak protestancki kapłan z centrum dialogu międzyreligijnego z Nigerii, któremu fanatycy religijni ucięli rękę, a on później dając świadectwo zatrzymał machinę zemsty, czy osoby z Afganistanu, Kolumbii, Rwandy, to ich świadectwa stają się jedną wielką lekcją pokory.
W czyim interesie jest promowanie dialogu, jak opisać korzyści dla jego uczestników?
Dialog zatrzymuje maszynę przemocy i ratuje ludzkie życie. W tym sensie jest racją stanu, ale i miarą naszego człowieczeństwa. Mówił o tym Steinar Bryn, kilkukrotnie nominowany do pokojowej nagrody Nobla. Szef Nansen Center, Alfredo Zamudio, występując niedawno w Polsce powiedział, że Polska ze swoimi 38 milionami obywateli ma 38 milionów talentów. Im więcej dialogu, tym większa dostatniość i lepsza jakość życia. Można to pokazać także na wielu wskaźnikach ekonomicznych i społecznych.
Które cechy Polaków sprzyjają dialogowi na tle innych nacji?
Z pewnością tym, co robi wrażenie i przemawia do ludzi na całym świecie, była pokojowa transformacja w Polsce w1989 roku. Tak naprawdę każdy kraj ma swoje bogactwa i swoje wyzwania, ale natura społecznych procesów jest taka sama wszędzie. Dlatego jeśli ktoś mówi, że u nas nie trzeba mówić o dialogu tak mocno, bo nie mamy u nas konfliktu zbrojnego, to coś się we mnie buntuje. To, że na skali przemocy nie jesteśmy na pozycjach skrajnych, nie oznacza, że nie możemy się na nich znaleźć. Współzależność we współczesnym świecie jest bardzo widoczna. Uczestniczymy przecież w podobnych procesach i jesteśmy częścią mentalności świata, a on jest obiektywnie bardzo niepokojący i wymagający większej troski o człowieka.
Przykładowo w takich głośnych sprawach jak wycinka w puszczy Białowieskiej, gdzie spór był bardzo silny, czy generalnie w budzących kontrowersje sprawach związanych z ekologią dialog byłby przydatny?
Dialog jest nie tylko przydatny zawsze i wszędzie. Jest wręcz niezbędny. Dla przykładu powiem, że w takiej Norwegii nauka dialogu odbywa się na przykład w publicznych bibliotekach. Dotyczy także tematów środowiska naturalnego.
Co można zrobić by poszerzać sferę w której będą warunki do wyrażenia swojego zdania, bycia wysłuchanym? Jakie inicjatywy mogą temu sprzyjać?

Według ekspertów z norweskiego ośrodka są trzy wymiary zmiany rzeczywistości przez dialog. Jest dialog strukturalny zależny od decyzji liderów politycznych, psychospołeczny związany z kontaktami całych grup społecznych ze sobą i osobisty. Jedną z inicjatyw adresujących te dwa ostatnie wymiary jest projekt „Wyłącz ego. Zrozum drugiego” organizowany wraz z Nansen Center. Definiujemy w niej dialog jako trzyskładnikową formułę: postawy, wiedzy i umiejętności. Szkoleniowcy z norweskiego ośrodka przygotują kilkadziesiąt osób do rozwiązywania sytuacji konfliktowych w ich społecznościach i animowania działań służących społecznemu pokojowi. Ten długofalowy projekt realizowany też we współpracy z lokalnymi organizacjami, wspierany jest przez Orange. To drobny, ale ważny kamyczek do ogródka dialogu w Polsce i w świecie.

Wywiad znajduję na portalu Polski The Times TUTAJ