logo

Może ktoś spotkał na swojej drodze zawodowej osobę skrajnie przygnębioną, zmęczoną, źle wyglądającą fizycznie, podkreślającą, że jest jej wszystko jedno, co będzie z nią w przyszłości. Na propozycje podjęcia nowego wyzwania twierdziła, że to bez szans dla niej, że nie da rady i że bez sensu jest nawet o tym myśleć. Nierzadko osobny takie rezygnują z pracy, są zwalnianie, niektórzy posuwają się także do dramatycznych decyzji osobistych.

wypalenie

To może być objaw wypalenia zawodowego. Na ogół przedstawia się go jako efekt długotrwałego funkcjonowania w silnym, zbyt silnym stresie. Zjawisko wypalenia zawodowego zaczęto dostrzegać w latach 70. i 80 XX wieku. Twierdzono wówczas, że zagrożone są nim zawody zorientowane na bezpośredni kontakt z ludźmi, przede wszystkim zawody pomocowe, takie jak lekarz, pielęgniarka, nauczyciel, pracownik pomocy społecznej, wychowawca, etc. Z czasem jednak zaczęto rozszerzać listę zawodów. Do tego stopnia, że dzisiaj nie przypisuje się tego zjawiska do zawodu, ale raczej do osoby i specyficznego środowiska, w jakim funkcjonuje. Na ogół ma jednak związek z pracą z ludźmi. Jak wiemy, ogromna liczba zawodów wymaga dzisiaj kontaktu z innymi. Zaznaczyć też trzeba, że bez względu na branżę, osoby pełniące funkcje kierownicze są narażone na syndrom wypalenia zawodowego w większym stopniu niż samodzielni specjaliści. Co także ważne, dotyka on najbardziej osób ponadprzeciętnie zaangażowanych, ambitnych, traktujących swoją pracę jak swego rodzaju misję. Wielu z nich, to potencjalny skarb dla pracodawcy. Z tego powodu wypalenie zawodowe nie powinno być lekceważone. Myślę nawet, że każdy pracownik powinien mieć na jego temat podstawową wiedzą, a przełożeni poza wiedzą – także umiejętności takiego zarządzania zespołem, żeby we właściwym czasie rozpoznawać takie problemy, przeciwdziałać nim i naprawiać.

W najbliższych dwóch-trzech komentarzach odniosę się do tego niezbyt dobrze znanego wielu pracodawcom syndromu. Zacznijmy od pokazania, czym tak naprawdę jest wypalenie zawodowe. Jak zwykle w psychologii, definicji jest sporo. Jedna z nich uznaje, że jest to stan zmęczenia lub frustracji, będących konsekwencją poświęcenia się jednej sprawie, sposobowi życia lub relacji, które nie przyniosły zamierzonej nagrody (Freudenberg i Richelson). Większość specjalistów na świecie posługuje się definicją utworzoną przez najbardziej znaną badaczkę tego zjawiska, Christinę Maslach. (Warto wiedzieć, że to psycholożka z polskimi korzeniami, żona Philipa Zimbardo. Pod jej wpływem Zimbardo przerwał swój słynny i wymykający się spod kontroli eksperyment więzienny. Maslach widząc pastwienie się osób realizujących zadania strażników wobec odgrywających rolę więźniów powstrzymała dalszy bieg projektu).

Jej zdaniem wypalenie jest zespołem wyczerpania emocjonalnego, depersonalizacji i obniżonego poczucia dokonań osobistych. Mamy więc do czynienia z trzema występującymi ze sobą wspólnie składowymi:

Wyczerpanie emocjonalne – poczucie bezradności, depresji, tkwienia w pułapce zawodowej, silnego zniechęcenia do pracy i brakiem zainteresowania nią. Towarzyszy mu także charakterystyczny pesymizm, drażliwość i napięcie. Niektórzy dodają do emocjonalnego także wyczerpanie fizyczne.

Depersonalizacja – oznacza cyniczne i bezduszne nastawienie do innych ludzi, swoich klientów, współpracowników lub pacjentów. Towarzyszy mu poczucie obojętności i dystansowania się od problemów innych ludzi.

Obniżone poczucie własnych dokonań – negatywne postrzeganie swoich kompetencji i możliwości, osoby cierpiące na wypalenie nie wierzą w siebie, nie czują też zazwyczaj żadnej satysfakcji z osiągnięć zawodowych.

Umiejętności radzenia sobie w środowisku pracy przez taką osobę są bliskie zeru. Stan wypalenia jest niezwykle groźny, tak dla zdrowia i życia konkretnej osoby, jak i dla zdrowego i efektywnego funkcjonowania każdej firmy i instytucji.

Na szczęście dzięki wspomnianej Christine Maslach, dysponujemy dzisiaj narzędziami badającymi syndrom wypalenia na poziomie organizacji. Można wykorzystywać je także do diagnozy indywidualnej. Narzędziem tym jest kwestionariusz Maslach Burnout Inventory (MBI), składający się w polskiej adaptacji z 22 pytań. Profesjonalne stosowanie go umożliwia kierującym firmami nie tylko stwierdzenie jego występowanie lub braku, ale także daje szanse wprowadzać na czas rozwiązania, dzięki którym zjawisko wypalenia nigdy nie wystąpi.

Korzystałem z definicji wypalenia zawartych w poniższych książkach:

Christina Maslach i Michael P. Leiter, Cała prawda o wypaleniu zawodowym, Warszawa 2011 PWN

Anna Jachnis, Psychologia organizacji, Warszawa 2008, Difin

 

[zdjęcie pochodzi z serwisu www.pixabay.com]